Urządzenia mobilne coraz ważniejsze dla turystów

Swego czasu prawdziwą furorę robiło powiedzonko “Nie ma cię w internecie? Czyli nie istniejesz!” - a z biegiem czasu jedynie zyskiwało na aktualności. Bez ładnej, przejrzystej strony i prowadzenia szeregu profili w mediach społecznościowych praktycznie nie ma żadnych szans na sukces. I dotyczy to coraz większej liczby branż, również turystyki i obiektów noclegowych. A zwiększająca się liczba sieciowych funkcjonalności urządzeń mobilnych (smartfonów, tabletów itp.) tylko potęguje rzeczoną sytuację.

W zamierzchłych czasach - czyli w pierwszych latach XXI wieku - podstawowym źródłem informacji o ofertach turystycznych w Polsce były ogłoszenia w gazetach, tematyczne czasopisma oraz salony biur podróży. Błyskawiczne upowszechnianie się dostępu do internetu sprawiło, że prawie cały interes przeniósł się do sieci. Po co przebijać się przez tony papieru i wydzwaniać, skoro można w domu usiąść do komputera i na spokojnie poprzeglądać aktualne propozycje? A nawet zarezerwować i opłacić pobyt za pomocą dosłownie kilku kliknięć! Jeszcze wygodniej jest, kiedy można poszukać noclegów w dowolnym momencie, np. na ekranie telefonu. W dowolnym momencie (jeśli tylko internet mobilny działa jak należy), a przy współczesnym trybie życia o wolną chwilę coraz trudniej.

Wzrost internetowego ruchu za pośrednictwem smartfonów i tabletów widać w statystykach. Nie niektórych stronach turystycznych już teraz ok. 60% użytkowników wchodzi na nie z urządzeń mobilnych. I śmiało można zakładać, że te liczby będą tylko rosnąć. Tak jak kilka lat temu postępowało usieciowienie polskich gospodarstw domowych, tak coraz więcej osób cieszy się możliwości internetu mobilnego. Tego jednak niektóre osoby i firmy działające w branży turystycznej zdają się nie dostrzegać.

Widać to po przestarzałych stronach internetowych i mocno ograniczonych funkcjonalnościach. Niektóre witryny nie dość, że fatalnie wyglądają na małych ekranach (kwestia braku responsywności), to jeszcze ograniczają się do krótkich opisów, galerii ze zdjęciami (najczęściej w bardzo małej rozdzielczości) i danych kontaktowych. Tymczasem dziś zdecydowana większość odwiedzających strony obiektów noclegowych oczekuje, że będzie w nich moduł rezerwacji online. Po prostu - turysta wybiera termin i ilość osób, a program hotelowy wyświetla dostępne warianty pokoi wraz z cenami. Potwierdzenie, opłacenie pobytu za pośrednictwem błyskawicznych płatności internetowych, przychodzą e-maile i SMS-y z potwierdzeniem - i wszystko załatwione. Nieważne, że właśnie trwa przerwa w pracy albo właśnie jest godzina 2:00 w nocy.

Krótko rzecz ujmując: nasz klient nasz pan. A skoro coraz większa liczba turystów oczekuje od obiektów noclegowych pełnego wsparcia dla internetowych funkcjonalności smartfonów i tabletów, po prostu nie ma innego wyjścia jak dostosować się do wymogów urządzeń mobilnych.

Komentarze (1)

MaThek 13.11.2017 10:22

Gdybym miał się pobawić w przewidywanie przyszłości, to wywróżyłbym że jeszcze w pierwszej połowie miłościwie nam panującego XXI wieku cała część branży turystycznej związana z rezerwowaniem noclegów i recepcją jako taką przeniesie się do internetu. Po co w hotelu osoba do odbierania telefonów i e-maili, załatwiania wszystkich formalności z gośćmi i wydawania kluczy, skoro wszystko będzie można zrobić przez komórkę. Porównać oferty, zabukować termin, zapłacić, a resztę pewnie zautomatyzują kody QR, poczciwe SMS-y z hasłami albo coś jeszcze nowszego. Od urządzeń mobilnych nie ma ucieczki, co nie dla wszystkich będzie dobrą wiadomością.

Dodaj komentarz

Odpowiadasz na komentarz MaThek z 13.11.2017 10:22 Anuluj
Nasi partnerzy